Białostocka La Moda Alta

Białostoczanki nie tylko mają modę we krwi, ale ta jest również osadzona w ich tradycji. „Idziesz ulicą i widzisz mnóstwo pięknych, naturalnych kobiet”– mówi Joanna Babynko, półfinalistka Miss Polski 2018 roku. I rzeczywiście tak jest. Białostockie kobiety wychowane w tradycji do umiłowania i pielęgnowania swojego naturalnego wdzięku zapisały się na kartach modowej historii. A wszystko zaczęło się najpewniej od Heleny Bohle-Szackiej, prekursorki wyzwolonej polskiej mody.

Helena Bohle-Szacka urodziła się w Białymstoku. Tu dorastała w wielokulturowym świecie tak miasta jak i rodziny. Jej ojciec był Niemcem, mama Żydówką, sąsiadami Niemcy, Rosjanie, Białorusini, Tatarzy. Tak naprawdę nigdy do końca nie identyfikowała się z żadną z tych nacji i może właśnie dlatego po horrorze wojny i obozów koncentracyjnych odnajdywała swoje miejsce w każdym z miast, które na jej drodze postawił los. Po wojnie wróciła do Polski i rozpoczęła swój intensywny marsz ku sławie. Ukończyła Państwową Wyższą Szkołę Sztuk Plastycznych w Łodzi. Wykładała i projektowała modę. Była kierowniczką artystyczną domu mody Telimena i dziennikarką mody „Dziennika Łódzkiego”. Projektowała loga wielkich przedsiębiorstw, opakowania i reklamy kosmetyków; tworzyła rysunek żurnalowy. Na początku lat 60. pracowała dla Mody Polskiej w Warszawie. Zorganizowała pierwszy w historii pokaz polskiej marki w Berlinie Zachodnim. Była pierwszą polską projektantką, której kolekcje pokazano za żelazną kurtyną. Pod koniec lat 60-tych wyemigrowała do Berlina Zachodniego. Tworzyła tam rysunki, kolaże, grafiki, projektowała książki. Wystawiała w Berlinie, Dortmundzie, Paryżu, Londynie, Wiedniu, Kopenhadze, Warszawie, Krakowie, Łodzi. Obecnie jest chlubą Białegostoku. W dwóch placówkach Galerii im. Sleńdzińskich można oglądać wystawę prac i pamiątek Heleny Bohle-Szackiej, zatytułowaną „Mosty/Die Brücken”. W ramach tegoż samego projektu ukazała się książka poświęcona tej wyjątkowej artystce. W ślady Heleny, przez bliskich nazywanej Lilką, poszły kolejne kreatywne kobiety z Białegostoku. Dziś ich niesamowite pomysły podziwia i docenia świat naprawdę wielkiej mody.

Jeżeli chce się coś osiągnąć, trzeba inwestować w siebie. Na tym nie można oszczędzać

– Olga Nieścier,

Olga również urodziła się w Białymstoku. Obecnie mieszka w wiejskiej posiadłości w Toskanii. Jest wykładowcą w Międzynarodowym Instytucie Projektowania i Marketingu Mody Polimoda we Florencji. Co kilka dni przylatuje do Warszawy, gdzie pracuje jako dyrektorka programowa i wykładowca w Polsko-Włoskiej Szkole Designu i Marketingu Viamoda. Współpracuje z Fratelli Rosatti, Giorgio Armanim.

To kolekcja, która była inspirowana nota bene moim rodzimym miastem, Białymstokiem

– Domi Grzybek.

Czasopismo modowe Elle określiło ją mianem niebanalnej, pełnej energii i temperamentu oraz piekielnie zdolnej projektantki. Dominika Grzybek również pochodzi z Białegostoku. Ukończyła projektowanie ubioru na łódzkiej ASP w pracowni Małgosi Czudak i Michała Szulca. Jest laureatką Off Fashion i finalistka Złotej Nitki. Z wielkim powodzeniem powołała do życia własną markę odzieżową. Kolekcja „Hometown” przyniosła Domi nagrodę dla najlepszego projektanta na Central European Fashion Days w Budapeszcie.

Wychodzę z założenia, że kto nie próbuje, ten nie pije szampana. Jest tyle możliwości, trzeba tylko spróbować

– Magdalena Kurnicka

Z wykształcenia Magda jest architektką i projektantką mody. Najpierw ukończyła architekturę na Politechnice Białostockiej. Równocześnie zaczęła zaocznie uczyć się w warszawskiej Międzynarodowej Szkole Kostiumografii i Projektowania Ubioru. Prototyp swojego plecaka zaprezentowała w Tokio. Był to jej pierwszy sukces, jednak najwięcej wyróżnień przyniosła jej debiutancka, dyplomowa kolekcja „Arboselo” inspirowana korą drzew.

Strój jest naszym drugim ja, mimo że szata nie zdobi człowieka, to dzięki niej stajemy się pewniejsi siebie

– Alicja Czarnecka

Alicja w wywiadach zawsze podkreśla, że jest dumna ze swojego białostockiego pochodzenia. Przecież to właśnie z tym miastem łączy się jej pierwszy kontakt z przemysłem odzieżowym, między innymi poprzez Białostockie Zakłady Przemysłu Bawełnianego „Fasty” i Białostockie Zakłady Przemysłu Włókienniczego „Sierżana”. Jej pierwsza sesja zdjęciowa była projektem dla magazynu Viva, z siostrami Radwańskimi, a stroje utrzymane zostały w stylu sportowej elegancji. Teraz projektuje dla Dody, a wcześniej dla Whitney Houston.

Zabrzmi to trochę banalnie, ale moda to moje życie.

– Elwira Horosz

Od dziecka lubiła bawić się modą, tę pasję zaszczepiła w niej mama. Już jako nastolatka zaprojektowała całą kolekcję na wyjście finalistek konkursu Miss Podlasia. Później wielokrotnie jej projekty pojawiły się w konkursie Miss Polonia. Ukończyła Szkołę Artystycznego Projektowania i Ubioru w Krakowie. Jej praca dyplomowa na Cracow Fashion Awards zdobyła tytuł Kolekcji Roku, a w konkursie Złota Nitka kolekcja zdobyła wyróżnienie i główną nagrodę mediów. Później była jeszcze Nagroda Istituto Marangoni z Mediolanu. Obecnie wróciła do Białegostoku, gdzie nadal projektuje i prowadzi autorski butik Galeria Alfa.

Niesamowite, kreatywne, odważne i przedsiębiorcze, naturalnie piękne i delikatne – takie są kobiety z Białegostoku. Nie sposób o tak spektakularnych, modowych dokonaniach tak wielu pań powiedzieć w kilku słowach. „Białostocki Wieczór” jednak pełen dumy ze swych rodaczek przybliży w kolejnych numerach sylwetki i osiągnięcia przedstawionych, wybitnie zdolnych projektantek. Niech będą natchnieniem dla następnych pokoleń.

Daria Kurzawa
daria.kurzawa@bialostockiwieczor.pl

Dodaj komentarz