Do więzienia za nieumyślne spowodowanie śmierci? To możliwe! Taki los spotkał Greczkowicza

Czy wiecie, że 98 proc. skazanych za nieumyślne spowodowanie śmierci dostaje wyroki w zawieszeniu? Zgadza się z tym opinia publiczna, bo jeśli ktoś kogoś popchnie, a ten niefortunnie upadnie, będąc np. pijanym, to przecież trudno za podobną feralność karać. Jednak zdarza się, że za nieumyślne spowodowanie śmierci ludzie idą do więzienia. Tu jednak mamy głównie przypadki wątpliwe ze względu na mało prawdopodobny zbieg okoliczności i przypadkowość, bowiem mowa o recydywie. Jest jednak jeden przypadek, który wymyka się z tej statystyki. To medialny i prawny casus Tomasza Greczkowicza, który po wyroku w zawieszeniu został jak na przycisk zlinczowany przez media niewidzialnej ręki, do akcji ruszyli poważni adwokaci po stronie oskarżenia, a sąd drugiej instancji orzekł wyrok bezwzględnego pozbawiania wolności.

Greczkowicz odepchnął pijanego agresora, Bartosza Zająca, a ten upadając niefortunnie uderzył się w głowę. Historia jaka mogła spotkać każdego z nas. Skąd więc tak kuriozalny wyrok? Czy za sprawą stoją potężniejsze siły niż wymiar sprawiedliwości? Nie wiemy, jednak takie pytania stawia serwis wSensie.pl

„Kuzynem nieżyjącego Bartosza Zająca jest Damian Bartyla, jeszcze do niedawna prezydent Bytomia. Cała rodzina od lat przyjaźni się z Pawłem Kuną. To jeden z trójki braci (dwaj pozostali to Bartłomiej i Andrzej) kojarzonych z tzw. układem wiedeńskim. Robili oni interesy m.in. z Jeremiaszem „Baraniną” Barańskim i Ricardo Fanchinim vel Kozina”

– informowało wSensie.pl

„Najbardziej znanym z braci Kunów jest Andrzej. To on był współorganizatorem słynnego spotkania w Wiedniu miliardera Jana Kulczyka z rosyjskim oficerem wywiadu Władimirem Ałganowem. Paweł Kuna regularnie bywał na rozprawach przeciwko Tomaszowi Greczkowiczowi. Pełnomocnikiem rodziny Zająców był z kolei prof. Michał Królikowski, który jest podejrzany o pranie brudnych pieniędzy”

– czytamy na portalu informacyjnym.

Czy układ wiedeński nadal działa? Nie wiadomo, ale rodzina zmarłego czuje się silna. Brat zmarłego Cezariusz Zając został niedawno prawomocnie skazany za groźby karalne pod adresem ojca skazanego, a żona zmarłego posiada zarzuty za składanie fałszywych zeznań.

To jednak nie zmienia sytuacji skazanego Greczkowicza. Tę może zmienić obecnie jedynie prezydent Andrzej Duda, bowiem wystąpiono do niego o przysługujące mu prawo łaski.

Sławomir Wit

Danuta Wójcik

 

 

Dodaj komentarz