Miriam Shaded: Z jakimi typami muzułmanów mamy do czynienia?

„Islam nie jest złą religią. Mam znajomego muzułmanina, który jest dobrym człowiekiem.”
Takie stwierdzenie bardzo często się pojawia w dyskusjach na temat islamu.

Krytyka systemu

Ten cytat to retoryczny zabieg mający na celu sprowadzenie dyskusji o ideologii na płaszczyznę indywidualną i tym samym próba zdławienia jej na samym początku. Podczas debaty na temat islamu większość ludzi nie rozumie, że poruszamy się na płaszczyźnie ideowej, a krytyka dotyczy Mahometa jako wzoru do naśladowania i Koranu, których fundamentem jest każdy istniejący odłam islamu. Krytyka dotyczy systemu, a nie konkretnych ludzi.

Środki przymusu

Jeśli jednak chcemy poruszać się na płaszczyźnie indywidualnej i dyskutować o jednostkach, które urodziły się w danym systemie, to trzeba zwrócić uwagę na to, że mało kto się zastanawia nad praniem mózgu, któremu podlegają od najmłodszych lat wyznawcy Mahometa. Niestety, w przypadku islamu, każde dziecko muzułmanina zostaje poddane środkom przymusu wynikającym z ideologicznego nauczania. Widzimy to w szczególności na przykładzie małych dziewczynek czy kobiet. Odstępstwa najczęściej kończą się drakonicznymi karami, czasami nawet amputacją części ciała albo wyrokiem śmierci. Poznaliśmy te praktyki pod hasłem zabójstwa honorowe. Jeżeli brat zabije swoją siostrę ponieważ nosiła dżinsy i prowadziła bardziej swobodny tryb życia odpowiedzialność za czyn na nim nie ciąży, a wręcz ma on obowiązek jego dokonania by zmyć plamę na honorze rodziny. Skalę wpływu rodziny na ideologiczny terror możemy zauważyć po ilości kobiet w Europie, którym amputowano części intymne. Jak podaje Worlds Health Organization jest ich ponad milion i do tej pory jeszcze żaden rodzic nie został skazany za wyrządzenie dziecku tak ogromnej krzywdy.

O ile w wielu bardziej uprzemysłowionych miastach muzułmanie, którzy nie są wierzący, bywają w swoich domach bardziej „rozpustni” niż na zachodzie, nie zmienia to faktu istnienia ryzyka, że ktoś ich za to ukarze, a wyrok jaki ich spotka będzie nieproporcjonalny do winy i po prostu straszny. Dla władz lub elit islam jest niezwykle wygodnym systemem prowadzenia rządów totalitarnych i eliminowania wszelkiej opozycji.

Coś czego od dawna byłam świadoma to fakt, iż nikt nie ponosi winy za to w jakim domu (lub systemie) został wychowany, ani w jakim kraju się narodził. Dlatego musimy pamiętać o tym, że każda osoba urodzona w islamie jest zniewolona, jest ofiarą tej ideologii – pasywnie lub aktywnie ją wzbogacając.

Tak naprawdę mahometan powinno podzielić na cztery główne grupy. Pierwsza to ofiary islamskiej ideologii. Liczba i rodzajów ofiar jest niezliczona. Najczęściej słyszymy o kobietach, które cierpią represje w swoich domach, krajach i rodzinach. Do tej grupy też zaliczają się osoby, które są doświadczone środkami przymusu i nie mają prawa mieć poglądów innych niż te które są im narzucone. Przykładem są apostaci, na których ciąży kara śmierci za odstępstwo od wiary. Tym ludziom powinno się pomóc poprzez wprowadzenie praw człowieka w życie poczynając od naszego europejskiego podwórka. Konieczne dla wyzwolenia z ideologicznej i środowiskowej niewoli jest pozbawienie immunitetu prawnego mahometan z uwagi na ich tożsamość religijną. Do tej i następnej grupy zalicza się najwięcej muzułmanów.

Drugą grupą nazwałam ignorantami. Z reguły są to ludzie nie mający większego pojęcia o tym, czym jest islam. Wypełniają tradycyjne praktyki i uznają fundament wartościowy islamu jednocześnie nie interesując się życiem Mahometa, ani nie czytają Koranu. Wierzą rzeczywiście w wypowiedzi skierowane do niewiernych w prowadzonej wojnie propagandowej. Oczywiście wchodząc w dyskusje z takimi ludźmi możemy spodziewać się różnych reakcji. Niektórzy przyznają rację, ale trochę ich to boli, inni nie przyjmują do wiadomości, a jeszcze inni podsumowują, że przecież wszystkie religie są złe i podadzą przykład, że w kościele księża gwałcą dzieci…

Trzecia grupa są to niezaangażowani i są oni wierzącymi muzułmanami, zdającymi sobie sprawę z tego, co jest zapisane w Koranie, ale nie występują oni zbyt agresywnie wobec niewierzących. Szerzą propagandę islamistów, jednocześnie udając miłych sąsiadów.

Na końcu stoi czwarta grupa, która tworzy rdzeń tego systemu i terroru na świecie, są to wierzący muzułmanie; osoby uznające się za naśladowców Mahometa i postępujące zgodnie z nauczaniem zawartym w Koranie. Do nich zaliczają się islamiści, terroryści i osoby wymierzające sprawiedliwość za Allaha. Paradoksalnie na początku byli oni ofiarami, którzy stali się najbardziej zgorzkniałymi adwokatami przemocy, głęboko wierzącymi muzułmanami, którzy często dopilnowują, by córkom amputowano części intymne lub używają członków swoich jako tarczy obronnych w walce z przeciwnikiem.

Rozumiejąc powyższy podział tak naprawdę można się szybko zorientować, do której grupy należą ludzie, których znamy. Nie oznacza to jednak, iż religijne narzędzie terroru powinno być legalne. Jeżeli pozwolimy na to, by system przymusu był stosowany wobec ludzi, którzy zamieszkują tereny Europy, to niedługo się okaże, że sami będziemy podlegać pod nich, co możemy zaobserwować poprzez rosnącą przemoc w Europie zachodniej.

Musimy pamiętać o tym, że każda osoba, która urodziła się w islamie jest zniewolona i jest ofiarą tego systemu. Ludziom trzeba pomagać, chroniąc siebie zwalczać ideologię, która zniewala.

Miriam Shaded
miriam.shaded@białostockiwieczor.pl

 

Dodaj komentarz