Piotr Kłosiński: 15 lutego damy konia rolnikowi okradzionemu przez wyrachowanych animalsów

Trzeba być chyba chorym człowiekiem, pełnym jakiejś niewytłumaczalnej nienawiści do ludzi, by zrobić coś podobnego. To podłość. Zabrali rolnikowi konia. Kilka organizacji prozwierzęcych na raz na jednej akcji. Dopadli go w drodze do domu. Wyprzęgli konia, a 80-letniego mężczyznę, zdezorientowanego, zostawili samego z wozem na jakiejś stacji benzynowej – mówi Piotr Kłosiński, prezes Polskiego Porozumienia Kynologicznego, pomysłodawca i współorganizator prezentu dla rolnika, którym będzie inny koń pociągowy.

„Tak, kupiliśmy inne zwierzę, bo tamto jak na razie rozpłynęło się w powietrzu. Kilka organizacji, w tym znane z przestępstw Pogotowie dla Zwierząt, twierdziło, że koń kuleje, a mimo to jest zamęczany w zaprzęgu. Kowal szybko wyparł się dokumentu przed kamerami TVP, gdzie niby potwierdzał to okulenie konia. Policja jednak dała wiarę tej sfingowanej – jak się wydaje – akcji. Efekt jest taki, że od roku koń przepadł, a leciwy mężczyzna nie rozumie, dlaczego spotkała go krzywda”

– uzupełnia znany kynolog, prezes drugiej co do wielkości organizacji kynologicznej w Polsce.

„80-letni Czesław Groszkowski żyje z pracy na roli. Nie ma traktora, na polu pomaga mu koń, a raczej pomagał, bo aktywiści fundacji Przyjaciele Braci Mniejszych odebrali mu zwierzę, które rzekomo miało kuleć”

– można było rok temu przeczytać na stronie TVP.

W czasie interwencji nie było lekarza weterynarii. Rolnikowi zarzucono nawet prowadzenie pod wpływem alkoholu, co okazało się nieprawdą.

„Przypomnę, że pseudo pomagacze okradli starszego człowieka zostawiając go na noc na stacji benzynowej gdzie rano znalazła go rodzina. Bez lekarza weterynarii, z sfałszowaną opinią kowala ( przyznał się, że nigdy konia nie widział na oczy) koń rozpłyną się w powietrzu. Przyjaciela rolnika z którym żył i pracował wiele lat już pewnie nie da się odnaleźć. Po programie TVP1 Alarm podjąłem decyzję, że okradzionemu starszemu człowiekowi kupimy nowego konia i szczęśliwy finał pod koniec przyszłego tygodnia . Kwestia logistyczna i odrobiny czasu . Planujemy przekazać zwierzę w sobotę 15.02”

– poinformował hodowca psów rasowych w rozmowie ze „Światem Rolnika”.

„Mam nadzieję, że nie będzie na miejscu żadnej ” rozklejki” – i zrobimy to z taką pompą, by człowiekowi wróciła wiara w ludzi. Niestety, tak działa nasza niedoskonała ustawa UOZ i wszystkimi siłami będziemy dążyć do jej zmiany oraz wprowadzenia zapisów dotyczących obecność specjalistów Lek. wet. przy podejmowaniu tak ważnych decyzji (zarówno dla zwierząt ale i ich właścicieli)”

– dodał lider kynologów z Polskiego Porozumienia Kynologicznego, Piotr Kłosiński.

W razie chęci pomocy w akcji dla rolnika, prezes PPK prosi o kontakt: telefoniczny 535 009 683. Przekazanie ma mieć miejsce 15 lutego 2020 roku.

Na zdjęciu prezes Kłosiński oraz zakupiony dla rolnika koń

 

Dodaj komentarz