Tadeusz Arłukowicz: „Białystok będzie pięciogwiazdkowym miastem”

Z Tadeuszem Arłukowiczem, kandydatem na prezydenta Białegostoku popieranym m.in. przez Kukiz’15, rozmawia Robert Wyrostkiewicz.

„Kurier Poranny” relacjonował, że przyjechał Pan rowerem na Rynek Kościuszki, stanął z tyłu za dziennikarzami i zapytał: „Macie kandydata na prezydenta czy nie? To może ja bym kandydował?” Nietypowy początek kampanii, czy lekko przerysowany w mediach? 

Może troszeczkę przerysowany, ale to pewnie efekt tego, że dziennikarze byli zaskoczeni tym, że po latach rozbratu z polityką, takiego swoistego „wycofania” z życia publicznego, pojawiłem się i to w kontekście wyborów prezydenckich. Jak się okazuje, taka forma happeningu okazała się trafiona, bo przebiła się w mediach, a o to dziś niełatwo.

Ogłoszenie informacji o kandydowaniu ciekawe, ale skąd ten pomysł? Był Pan związany z obecnym prezydentem Truskolaskim. W ratuszu było pewnie trochę zaskoczenia. Co stawia Pana w opozycji do programu obecnego włodarza miasta. 

Przede wszystkim, nie znamy programu obecnego włodarza miasta, nie był on bowiem łaskaw do tej pory go przedstawić, więc trudno mówić o jakiejkolwiek kontrze. Obawiam się, że nawet jeżeli w końcu go zaprezentuje, nie spełni to oczekiwań Białegostoku, jako miasta aspirującego do czołowych pozycji, jeśli chodzi o miasta wojewódzkie w Polsce. Od dłuższego czasu słyszymy jedynie o kontynuacji rozpoczętych inwestycji, głównie drogowych. O nowych pomysłach na rozwój Białegostoku – cisza. Poza tym – choć nie chcę się odcinać od lat mojej pracy z Tadeuszem Truskolaskim w samorządzie, bo udało mi się w tamtym czasie zrealizować lub rozpocząć realizację wielu ciekawych projektów – muszę powiedzieć jedno: nigdy nie byłem z nim związany politycznie ani ideowo, jako zastępca prezydenta wypełniałem swoje zadania merytorycznie, zapewniając wchodzącemu dopiero do urzędu kandydatowi PO pomoc organizacyjną, bo z samorządem związany byłem dużo dłużej niż on. Decyzja, aby teraz wystartować w wyborach prezydenckich nie powinna być dla nikogo zaskoczeniem – czuję się kompetentny, przygotowany merytorycznie do tej funkcji, mam duże doświadczenie i świeże spojrzenie na miasto, na których opieram mój program, który prezentuję wraz z niezależnym komitetem „Białystok na TAK”. Jest on w dużej mierze poświęcony tym obszarom, w których obserwuję od lat narastające zaniedbania Tadeusza Truskolaskiego i jest to program alternatywny do tych prezentowanych przez innych kandydatów, bo jak wspomniałem, obecny włodarz dalszego pomysłu na miasto póki co nie ma.

Po Platformie związał się pan z Kukiz’15. Przejście na prawo? Tu z kolei ze Zjednoczonej Prawicy będzie musiał pan powalczyć z posłem Jackiem Żalkiem. Nie ma Pan chyba łatwych kandydatów do przeskoczenia. 

Mówienie o związaniu się z Kukiz’15 jest trochę na wyrost. Owszem, bliskie są mi podstawy programowe tego ruchu politycznego – od dawna jestem zwolennikiem jednomandatowych okręgów wyborczych, jestem zwolennikiem dużego udziału mieszkańców w zarządzaniu miastem, stanowieniu prawa i współdecydowaniu o sprawach ważnych dla rozwoju miasta w drodze referendum. Natomiast nie jestem członkiem żadnego ruchu politycznego, jestem kandydatem niezależnym, popieranym przez Kukiz’15 co mnie bardzo cieszy, ale także przez inne środowiska i organizacje, nie tylko z prawej strony sceny politycznej. A kontrkandydaci? Nie boję się debaty programowej z żadną z osób startujących w wyborach bo jestem przekonany, że mamy dobry projekt dla Białegostoku, który już zaczęliśmy prezentować mieszkańcom i spotyka się on z bardzo pozytywnym przyjęciem.

Poza hasłami, o czym mówią wszyscy, takimi jak walka z bezrobociem, poprawa bezpieczeństwa, lepsze drogi itd., ma pan jakieś oryginalne pomysły na Białystok?

Moje hasła nie są populistyczne – uważam, że te które pan wymienia to już zgrane karty, my stawiamy na innowacje. Naszym celem jest, by Białystok za 5 lat był liderem wśród miast wojewódzkich w Polsce. Jestem przekonany, że realizacja naszego programu opartego na kluczowych obszarach „Społeczeństwo. Przestrzeń. Rozwój. Zarządzanie miastem. Wizerunek.” sprawi, że tak się stanie. Zależy mi na tym, aby Białystok stał się miastem na tyle atrakcyjnym do życia, inwestowania, pracy i wypoczynku, by nie wyjeżdżali z niego młodzi ludzie, bo to jest największy problem. Białystok wpadł w stagnację, nie oferuje zbyt wielu atrakcji, rozwija się trochę wbrew trendom europejskim i światowym, tak na wzór miast zza wschodniej granicy i to nie spełnia aspiracji mieszkańców Białegostoku. My wiemy jak to zmienić i pokazujemy to konsekwentnie od początku kampanii wyborczej. Jeżeli mieszkańcy dadzą mi szansę pracy na rzecz miasta, za 5 lat Białystok będzie miastem pięciogwiazdkowym, w każdej skali.

Tadeusz Arłukowicz, (ur. 6 czerwca 1964 r. w Kętrzynie) – polski samorządowiec, dziennikarz i polityk. W latach 2006–2011 jako wiceprezydent Białegostoku zajmował się sprawami edukacji, kultury, sportu i opieki społecznej, był m.in. pomysłodawcą powołania w Białymstoku Centrum Węglowa, Muzeum Polskiego Sybiru, Centrum Organizacji Pozarządowych (obecnie CAS) oraz projektu rewitalizacji Ogrodu Branickich. W 2011 roku objął mandat Senatora Rzeczypospolitej Polskiej VIII Kadencji. Oddało na niego głos 84 049 osób (41,73% głosów w okręgu). W młodości zaangażowany w ruch Federacji Młodzieży Walczącej, w czasie stanu wojennego aktywnie prowadził działalność opozycyjną. Za niezłomność w działalności opozycyjnej został w październiku 2017 roku odznaczony Krzyżem Wolności i Solidarności. Obecnie bezpartyjny, zaangażowany w pracę na rzecz Białegostoku w organizacjach pozarządowych, prowadzi własną działalność i zajmuje się doradztwem dla biznesu. W wyborach samorządowych startuje na Prezydenta Białegostoku z niezależnym komitetem, popieranym m.in. przez ruch obywatelski Kukiz’15.

 

Dodaj komentarz